Jerzy Gebert

Jerzy Gebert
Pełne imię i nazwisko

Jerzy Antoni Gebert

Data i miejsce urodzenia

25 grudnia 1930
Ostróg

Data śmierci

30 marca 2026

Zawód, zajęcie

lekarz, dziennikarz radiowy

Edukacja

III Liceum Ogólnokształcące w Gdańsku

Alma Mater

Akademia Medyczna w Gdańsku

Małżeństwo

Teresa Gebert

Dzieci

Katarzyna, Wojciech

Jerzy Antoni Gebert (ur. 25 grudnia 1930 w Ostrogu, zm. 30 marca 2026[1]) – polski radiowy dziennikarz sportowy, z wykształcenia lekarz.

Życiorys

Dzieciństwo spędził na Wołyniu, jednakże wydarzenia z czasów II wojny światowej sprawiły, iż rodzina Gebertów drugą część okupacji przeżyła w Siedlcach, a od maja 1945 roku tworzyła swój dom w Gdańsku. W 1949 roku ukończył III Liceum Ogólnokształcące w Gdańsku (słynną „Topolówkę”). W latach 1949–1954 studiował na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Gdańsku (dziś Gdański Uniwersytet Medyczny). W III LO grał w piłkarskiej drużynie juniorów Lechii Gdańsk, a podczas studiów na Akademii Medycznej w Gdańsku w drużynie, która prowadziła boje piłkarskie w III lidze.

Dziennikarz i lekarz

W 1955 roku otrzymał dyplom lekarza i do 1962 roku pracował w Wojewódzkiej Przychodni Sportowo-Lekarskiej i gdańskich szkołach. By łączyć pracę dziennikarza z wykonywaniem profesji lekarza – przez 20 lat – do 1976 roku pełnił popołudniowo-nocne (17-godzinne) dyżury w Pogotowiu Ratunkowym.

Od września 1950 roku do emerytury w marcu 1991 roku pracował jako redaktor sportowy gdańskiej rozgłośni Polskiego Radia. Od 1961 roku był korespondentem katowickiego „Sportu” (ogólnopolskiego dziennika o tematyce sportowej). W 1971 roku mianowany kierownikiem redakcji informacji, w 1974 (po sukcesie wymyślonego i prowadzonego przez siebie „Studia Bałtyk”) został zastępcą redaktora naczelnego w Polskim Radio w Gdańsku. Od stycznia 1981 roku do emerytury (1991 r.) pełnił funkcję redaktora naczelnego.

Od czasu do czasu podejmował proponowaną mu współpracę z telewizją. Najpierw, jeszcze w prapoczątkach ośrodka gdańskiego, na przełomie lat 50. i 60. była to „Telerunda” – comiesięczny magazyn publicystyczny, trwający chyba godzinę, zawierający filmy i wywiady studyjne, ale przede wszystkim stanowiący arenę zaciętych pojedynków quizowych dwóch zespołów kibiców. Warunki były straszliwe, nieporównywalne z dzisiejszym telewizyjnym komfortem, część programu (wszystko oczywiście na żywo) szło z malutkiej łazienki, z której wymontowano wannę. Program musiał się jednak podobać, skoro Jerzy Gebert prowadził „Telerundę” blisko dwa lata, dzięki oczywiście pomocy i bliskiej współpracy takich weteranów gdańskiej telewizji jak Danuta Domańska, Janusz Stachowicz, Marian Ligęza czy Włodzimierz Komorowski.

Po pionierskich doświadczeniach w telewizji gdańskiej, nastąpiła poważniejsza, komentatorska już współpraca z ogólnopolską anteną telewizyjną. Dla Polskiego Radia i Telewizji Polskiej relacjonował Igrzyska Olimpijskie w Monachium (1972 r.), Montrealu (1976 r.) i Moskwie (1980 r.), wiele kolarskich Wyścigów Pokoju, międzynarodowych imprez najwyższej rangi sportowej (np. mistrzostwa świata i 10-krotnie Mistrzostwa Europy w boksie) oraz setki mniejszych i większych imprez krajowych. Do 2010 roku (także na emeryturze) Jerzy Gebert współpracował jako komentator z redakcją sportową I Programu Polskiego Radia w Warszawie.

Jerzy Gebert uprawiał tematykę sportową, pełniąc nieformalną funkcję kierownika redakcji sportowej. Jako pierwszy w kraju w 1951 roku wprowadził na antenę audycję typu "muzyka i sport", nazwaną później „Przy muzyce o sporcie”. Szybko jednak i bezceremonialnie „zapożyczyła” go sobie centralna redakcja sportowa w Warszawie. Przez długi okres były więc w Gdańsku „Sportowe rozmaitości”, które potem przekształciły się w „Sportową antenę” i w końcu w „Studio sport”.

Pozasportowa praca dziennikarska

Twórca prowadzonego przez 15 lat codziennego, półtoragodzinnego porannego programu informacyjnego „Studio Bałtyk” (pierwszego programu nadawanego "na żywo" w czasach socjalistycznych, który wystartował jeszcze przed „Latem z Radiem”), nadawanego na antenie trzech rozgłośni: Gdańsk, Koszalin i Szczecin.

Był autorem kilku słuchowisk i reportaży społeczno-obyczajowych. Zadebiutował antyalkoholowym reportażem dźwiękowym „Quo vadis Polaku?”. Potem było słuchowisko „Bokser i śmierć” (wg opowiadania Józefa Hena), słuchowisko „Zurűck zum Reich” (o trudnym życiu Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku przed 1939 rokiem), dźwiękowy reportaż „Droga powrotna” z rejsu do Ameryki Południowej, czy wreszcie wielogodzinna transmisja z uroczystości sprowadzenia na Westerplatte prochów Majora Henryka Sucharskiego. Nie były to chyba próby najgorsze, skoro znalazły miejsce w ogólnopolskich programach Polskiego Radia, a przechwycony przez działaczy antyalkoholowy „Quo vadis Polaku?” wędrował po całej Polsce jako ilustracja licznych spotkań i dyskusji o zastraszająco szerzącym się rozpijaniu narodu.

Tak się składało, że w latach 50. i 60. audycje polskiego Radia szły na antenę niemal wyłącznie z tzw. "pudełka", czyli z nagranych uprzednio i ocenzurowanych taśm magnetofonowych, a jedynym praktycznie wyjątkiem byli reporterzy sportowi ze swoimi relacjami i transmisjami na żywo, wprost z obiektów sportowych. Jerzy Gebert należał do nich i dlatego w gdańskim Radio był praktycznie jedynym, który miał pojęcie jak się to "żywe" radio robi. Notabene dzisiaj brzmi to trochę śmiesznie, kiedy właściwie wszyscy i w radio i w telewizji pracują "na żywca".

Tak więc gdy w Gdańsku odbywało się coś wyjątkowo ważnego – do reporterskiej obsługi tego wydarzenia delegowany był Gebert – jak już wspomniana relacja ze sprowadzenia zwłok Majora Sucharskiego na Westerplatte czy w 1967 roku, gdy towarzyszył w odległości 3-4 metrów Prezydentowi Francji gen. de Gaulle, który ściskał dłonie mieszkańców Gdańska na Długim Targu i potem, gdy składał hołd swoim żołnierzom na gdańskim cmentarzu jeńców francuskich.

A takich spotkań i towarzyszących im "mikrofonów" było więcej. Np. imponująca iście cesarskim przepychem wizyta ostatniego szachinszacha Iranu Rezy Pachlavi i jego małżonki Farah Diby (niedługo potem zmiotła ich rewolucja), spotkania w Ratuszu Głównego Miasta z panią Premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher, z kolejnym Prezydentem Francuzów panem François Mitterandem, z Pierwszą Damą Ameryki panią Barbarą Bush (żoną i matką dwóch prezydentów USA), czy też z panem Prezydentem Republiki Federalnej Niemiec Richardem von Weizsäckerem na modlitwie ekumenicznej w Katedrze Oliwskiej.

Nie tylko mikrofon...

Mecze piłkarskie Aktorzy – Prasa były w latach pięćdziesiątych XX w. prawdziwym wydarzeniem sportowo-artystycznym dla całego Trójmiasta – trybuny gdańskiego stadionu Lechii wypełnione były do ostatniego miejsca (frekwencja nie ustępowała, ba! często przewyższała tę z ligowych spotkań, brylującej wtedy w ekstraklasie gdańskiej Lechii). Właśnie w owym czasie narodziły się na Wybrzeżu dwie takie ogromnie popularne, doroczne imprezy: Bal Prasy w salonach sopockiego Grand Hotelu i właśnie mecz Aktorzy – Prasa na największym gdańskim stadionie.

Fragment z książki Jerzego Geberta: cyt.: "[2]...Mecz to nie jest właściwe określenie tego, co przez kilka godzin odbywało się na stadionie Lechii. Był wprawdzie głównym punktem programu, a „piłkarskie" wyczyny jego bohaterów były rzęsiście i gorąco oklaskiwane, ale zanim się rozpoczął, na stadionie było niemniej ciekawie, a na pewno bardziej kolorowo i atrakcyjnie. Zaczynało się przemarszem barwnej kawalkady nie tylko przyszłych graczy, ale także wielu innych aktorów, chórzystów i tancerzy z teatru i opery, poubieranych w przeróżne kostiumy z wystawianych tam przedstawień. To już było widowiskiem samym w sobie, wzmocnionym potem estradowymi występami znakomitych solistów gdańskiej opery: Kusiewicza, Cejrowskiego, Kokota czy Szymańskiego, a także popularnej wtedy gdańskiej piosenkarki Danusi Zimnej. Nie brakowało, hojnie dowożonego przez gdański browar, piwa. Zazwyczaj dopisywała pogoda, a przede wszystkim humor i sympatyczna atmosfera zarówno wśród uczestników, jak i na wypełnionych trybunach. Ludzie często specjalnie przychodzili na stadion, żeby zobaczyć z bliska, niemal dotknąć, swoich ulubieńców ze sceny teatralnej lub operowej, a także tych znanych tylko z łamów gazet i z anteny radiowej.

Potem rozlegał się gwizdek sędziego głównego, którym był najczęściej znany arbiter międzynarodowy Jerzy Kacprzak i do gry wracała piłka. Najczęściej całkiem nieposłuszna naszym intencjom, ale te humorystyczne interwencje, kiksy i niezamierzone wywrotki były także hucznie nagradzane brawami przez rozbawioną publiczność. Nie pamiętam, kto ile razy wygrał i przegrał, bo przecież nie wynik był w tym wszystkim najważniejszy, ale chyba najczęściej nasze mecze kończyły się polubownym remisem.

Godzi się tu wtrącić słówko o naszych wspaniałych niegdysiejszych rywalach, a zarazem przyjaciołach zarówno na boisku jak i w częstych pozaboiskowych kontaktach towarzysko-biesiadnych. Oczywiście wśród nich rej wodził w tamtym czasie wybitny aktor, a później dyrektor Teatru „Wybrzeże” Staszek Michalski, który zawsze był kapitanem drużyny aktorów, a dzielnie sekundowali mu m.in.: Andrzej Szaciłło, Leszek Kowalski i Tadeusz Rybowski, operowi soliści: Jurek Szymański i Kazik Sergiel oraz Krzysztof Rzeszot i Zdzisław Szlawski, na którego barkach spoczywał główny ciężar organizacyjny naszych spotkań w latach późniejszych, kiedy już odbudowaliśmy Warszawę.

Mecze Aktorzy – Prasa toczyły się z pewnymi przerwami gdzieś do połowy lat 90., ale wówczas górę brały już wyczynowe ambicje obu drużyn, zasilanych nawet półzawodowcami spoza środowiska. Teraz liczył się przede wszystkim wynik i między innymi dlatego impreza zaczęła chylić się ku upadkowi i obumierać. Ostatni raz zagrałem w takim meczu chyba w 1994 roku na stadionie sopockiego Ogniwa, kiedy drużyną dziennikarzy rządzili: Marek Formela, Janusz Woźniak, Andrzej Chyliński i Janek Lindner, czyli 3-cie już pokolenie. Ale sześćdziesięcioparoletni weteran nie był wcale najgorszy – strzeliłem nawet pięknego gola w samo okienko bramki Aktorów, co udokumentowała filmowa migawka w „Panoramie”...

Jerzy Gebert był autorem koncepcji i realizacji dorocznego – od 1963 roku – odbywającego się na początku września biegu ulicznego Szlakiem Obrońców Wybrzeża (Bieg Westerplatte) na trasie: Westerplatte – Poczta Polska (najstarszy bieg uliczny w Polsce).

Z jego inicjatywy nadano w 1977 roku Ośrodkowi Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie (Władysławowo) imię Feliksa Stamma. W 1978 i 1982 roku wystąpił z pomysłem i pomagał w organizacji masowych turniejów piłkarskich drużyn szkolnych i podwórkowych podczas trwania mundiali w Argentynie i Hiszpanii. Przez dwie kadencje w latach 90. XX w. był członkiem Zarządu Okręgowego Związku Piłki Ręcznej w Gdańsku.

Autor 10 książek

Jerzy Gebert był autorem poniższych książek:

  1. Z gdańskich boisk i stadionów (Wydawnictwo Morskie, 1970 r.)
  2. Bombardierzy, Korsarze i inni (GKS Wybrzeże, 1995 r.)
  3. Pod siatką, koszem i między bramkami współautor, (Wydawnictwo Grot, 1995 r.)
  4. Poczet olimpijczyków Ziemi Gdańskiej (Oficyna Gdańska, 1996 r.)
  5. Mikrofonem zapisane (POLNORD, Wydawnictwo Oskar, 2000 r.)
  6. "Bombardier" rzecz o Aleksym Antkiewiczu (Set, Agencja Reklamowo-Wydawnicza, 2003 r.)
  7. Pomorski Bastion (wyd. M. Szatkowski, 2005 r.)
  8. Alfabet Jerzego Geberta (Wydawnictwo DJ Drukarnia, 2010 r.)
  9. Wspomnienia małego Wołyniaka (wyd. K. Gebert, 2010 r.)
  10. Z Wołynia przez Gdańsk na trzy Olimpiady (wyd. własne, 2016 r.)

Cytaty z najnowszej książki Jerzego Geberta (Z Wołynia przez Gdańsk na trzy Olimpiady, 2016 r.):

  • "...Tymczasem student medycyny trzy poranne godziny (8-11) miał obowiązek spędzać na uczelni, co w moim przypadku (ćwiczenia kliniczne) było wręcz nieodzowne. Dyrektor Bartnik nie mógł tego zrozumieć, tolerować i ścierpieć, a ponieważ musiałem z tego "przywileju" korzystać, stałem się niemal osobistym wrogiem towarzysza dyrektora. Regularnie więc co pół roku byłem z Radia zwalniany z trzymiesięcznym wypowiedzeniem. Próbowano w tym czasie innych kandydatów, ale z tym skutkiem, że pod koniec wypowiedzenia byłem ponownie angażowany. I tak w kółko Macieju, chyba sześć razy. Początki były więc cokolwiek nerwowe..."
  • "...Z głośnika pada sakramentalne: "Zwycięża na punkty Szczepański, Polska". A z innej areny za kilkadziesiąt sekund oszalały ze szczęścia Tadeusz Cegielski opisuje drugą bramkę Deyny i zwycięstwo polskich piłkarzy. Teraz w krótkim odstępie czasu, za pośrednictwem naszych mikrofonów, dwukrotnie płyną do kraju dźwięki ukochanego Mazurka. Dla takiej jednej chwili warto urodzić się reporterem sportowym! To był niewątpliwie najpiękniejszy moment w mojej długiej, radiowej biografii..."

Życie prywatne

Był żonaty z Teresą, ojciec Katarzyny (ur. 1959) i Wojciecha (ur. 1963)[3].

Nagrody i wyróżnienia

  • Nagroda Prezydenta Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury (2000)[4]
  • Medal Księcia Mściwoja II „za wybitne osiągnięcia w dziennikarstwie sportowym i szeroką działalność na rzecz rozwoju wybrzeżowego sportu, a także za liczne publikacje książkowe o tematyce sportowej” (2005)[5]
  • Nagroda Prezydenta Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury z okazji jubileuszu 60-lecia pracy dziennikarskiej oraz 80. urodzin (2010)[4]
  • Medal „Za zasługi dla gdańskiego sportu” (2018)[3]

Przypisy

  1. Natalia Kopańska, Jerzy Gebert nie żyje. Zasłużony dziennikarz i lekarz miał 95 lat [online], wiadomosci.onet.pl [dostęp 2026-03-30] (pol.).
  2. Jerzy Gebert: Z Wołynia przez Gdańsk na trzy Olimpiady. Gdańsk: własne, 2016. ISBN 978-83-65543-47-9.
  3. a b GEBERT JERZY ANTONI, radiowy dziennikarz sportowy – Encyklopedia Gdańska [online], gdansk.gedanopedia.pl [dostęp 2024-10-09].
  4. a b Laureaci Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury [online], Gdańsk - oficjalny portal miasta [dostęp 2024-10-09] (pol.).
  5. Laureaci medalu księcia Mściwoja II [online], bip.gdansk.pl [dostęp 2024-10-09].

Linki zewnętrzne

Content Disclaimer

Informasi ini disarikan dari Wikipedia dan disajikan kembali untuk tujuan edukasi. Konten tersedia di bawah lisensi CC BY-SA 3.0. Kami tidak bertanggung jawab atas ketidakakuratan data yang bersumber dari kontribusi publik tersebut.

  1. The information displayed on this website is sourced in part or in whole from Wikipedia and has been adapted for the purpose of restating it. We strive to provide accurate and relevant information, however:
  2. There is no guarantee of absolute accuracy. Wikipedia is an open, collaborative project that can be edited by anyone, so information is subject to change.
  3. It is not intended to constitute professional advice. The content displayed is for informational and educational purposes only. For important decisions (e.g., medical, legal, or financial), please consult a professional.
  4. Content copyright. Wikipedia is licensed under the Creative Commons Attribution-ShareAlike License (CC BY-SA). This means that content may be reused with appropriate attribution and shared under a similar license.
  5. Responsible use. Any risk arising from the use of information from this website is entirely the responsibility of the user.
Kembali kehalaman sebelumnya